Oszuści
Powszechna opinia, że o firmach ubezpieczeniowych najczęściej mówi się źle, albo nie mówi się wcale wydaje się mieć pokrycie w faktach. Zresztą trudno się temu dziwić, bowiem najczęściej klienci tych firm nie mają zbyt dobrych doświadczeń w kontaktach z nimi. Tymczasem rynek ubezpieczeń jest jednym z najbardziej chłonnych rynków finansowych, bogaty w przeróżnego rodzaju oferty ubezpieczeniowe. Jednocześnie jest to sektor, który jako jeden z nielicznych oparł się kryzysowi. Oferta tego rynku jest imponująca i naprawdę jest w czym wybierać. Ubezpieczenia komunikacyjne, zdrowotne, turystyczne, polisy OC, AC, na życie, inwestycyjne itd., itp. Uzupełniając ten rynek dodajmy przeróżne taryfikatory, różne stawki, nieprecyzyjne zapisy oraz starające się nagiąć przepisy do swoich interesów firmy ubezpieczeniowe.
Jednakże to nie tylko rynek ubezpieczeń, nie tylko firmy ubezpieczeniowe oraz agenci czy pośrednicy są "be". Przedstawienie rynku ubezpieczeń w zbyt krzywym zwierciadle byłoby też zbyt wielkim uproszczeniem. Nie lepsi jesteśmy także my, klienci tych firm. Oczywiście nie wszyscy, tak jak nie wszystkie firmy stawiają na nieuczciwość. Coraz częściej jednak pojawiają się sygnały o oszustach ubezpieczeniowych. O zwykłych przestępcach ubezpieczeniowych wyłudzających od zakładów ubezpieczeń gigantyczne kwoty. Ostatnio wyliczono, że nasi sprytni rodacy wyłudzają rocznie od firm ubezpieczeniowych około 7,5 miliarda złotych. Kiedyś najbardziej intratnym procederem były oszustwa majątkowe, obecnie ubezpieczeniowi oszuści masowo przerzucają się z polis majątkowych na polisy ubezpieczeń na życie. Tam widzą bardziej intratny interes. W ubiegłym roku podobnych oszustw odnotowano około 3000. Najczęstszym "numerem" oszustów jest przedstawienie firmie ubezpieczeniowej fałszywego aktu zgonu. Jedno z małżeństw usiłowało oszukać w ten sposób kilka firm ubezpieczeniowych na łączną kwotę ponad 10 milionów złotych. Nie przyszło im do głów, że firmy ubezpieczeniowe też mają swoje sposoby, aby takie informacje sprawdzić. W Stanach duże korporacje ubezpieczeniowe zatrudniają specjalnie przeszkolonych do wykrywania podobnych przestępstw agentów. W Polsce ochrona taka dopiero raczkuje, dlatego wykrywalność tego rodzaju przestępstw też jest znikoma. Specjaliści twierdzą, że na 200 podobnych spraw wykrywana jest tylko jedna. Chyba, że okraść chce swojego pracodawcę pracownik firmy ubezpieczeniowej, wtedy wykrywalność rośnie do prawie 100 procent...


