27lut/100

Pieniądz jest bezwonny – ale się ulatnia!

Mimo obietnic banki nie złagodziły w znaczący sposób swojej polityki kredytowej. Szczególnie trudno dostępne stają się zwykłe kredyty konsumpcyjne, jedne z najbardziej poszukiwanych na rynku kredytowym. Tymczasem banki zapowiadają, że jeszcze bardziej zaostrzą kryteria przyznawania takich kredytów. Trudno zrozumieć politykę bankowców, bowiem z jednej strony banki zapowiadają złagodzenie kryteriów dla kredytów krótkoterminowych, z drugiej strony zapowiadają zaostrzenie warunków dla kredytów konsumpcyjnych, które z natury rzeczy są kredytami krótkoterminowymi.

To po pierwsze. Po drugie kredyty gotówkowe, które miały być tanie, szybkie i przyjazne dla kredytobiorcy, de facto są kredytami bardzo drogimi, procedury ich przyznawania stale sił wydłużają, a ich rzeczywiste koszty sprawiają, że do przyjaznych dla klienta z pewnością się nie zaliczają. Nic więc dziwnego, że klienci coraz częściej sięgają po kredyty ratalne, tak popularne w sklepach. Są to kredyty z pewnością lepsze i bardziej przyjazne dla klienta - jeżeli o przyjaznych kredytach w ogóle można mówić - niż zwykłe bankowe kredyty konsumpcyjne. Ale tylko pod warunkiem, że są to oferty promocyjne oraz nie jest wymagane ubezpieczenie takiego kredytu. W okresie promocji takie kredyty najczęściej nie są oprocentowane /0%/, nie wymagane jest też wspomniane ubezpieczenie kredytu, ale nie możemy też dać sobie wcisnąć karty kredytowej. Natomiast kredyty ratalne udzielane poza promocjami sklepowymi, mogą być oprocentowane nawet na kilkanaście procent. Tymczasem jak mówi Stanisław Jerzy Lec "Pieniądz jest bezwonny, ale się ulatnia"…

26lut/100

Złupią kierowców

Bruksela już od kilku miesięcy straszy polskich kierowców podniesieniem stawek OC, czyli ubezpieczenia obowiązkowego od odpowiedzialności cywilnej. Zdaniem brukselskich urzędników mamy najniższe stawki OC w całej Unii Europejskiej. Tak przynajmniej wynika z analiz brukselskich urzędników i dlatego Bruksela postanowiła to zmienić. Tego sobie życzy „unia”, za pośrednictwem Komisji Europejskiej badającej kondycję polskiego rynku ubezpieczeniowego. W związku z tym rodzi się pytanie, czy to aby nie jest tak jak z raportem szacownej komisji dotyczącej sytuacji polskich emerytów, który swego czasu wysmarowała?

Przypomnijmy, iż Komisja Europejska uznała naszych emerytów za jedną z najlepiej uposażonych grup emeryckich w całej unii! "I kuda tam biednym dojczstaruszkom, czy dżemotetrykom do wypasionych portfeli naszych starszych?". Tymczasem jest to absurd na miarę tatrzańskich szczytów, który bardziej rozśmieszył polskich emerytów niż ich zdenerwował. Tego jednak Brukseli było za mało, więc postanowiono docisnąć śrubę naszym kierowcom. A co? Niech równają szereg... Dziennik donosi, że unia chce puścić naszych kierowców z torbami i ma rację. Na razie nie wiadomo kiedy i jakie to będą podwyżki. Ale nie dajmy się zwieść tej ciszy, z pewnością już niedługo odczujemy na własnej skórze karzące ramie zjednoczonej.

Tymczasem firmy ubezpieczeniowe już nie mogą się doczekać podwyżek, bowiem jak twierdzą, sprzedają OC poniżej kosztów. Jest to oczywistą bzdurą, tak jak raporty unijnych urzędników. Nasze ubezpieczalnie twierdzą, że sprzedają polisy OC poniżej kosztów dlatego, ponieważ zależy im na kliencie (sic), a poza tym muszą stale walczyć o swoją pozycję na rynku ubezpieczeń z firmami na telefon oraz siecią. Kiedy wejdą nowe przepisy w majestacie prawa będą już mogły kierowców obedrzeć ze skóry.

25lut/101

Kredyt na kredyt studencki

Rok akademicki rozpoczyna się 1 października, termin składania wniosków o kredyt studencki banki wyznaczyły na 1 X - 15 XI 2009 r. 14 grudnia 2009 roku Resort Nauki i Szkolnictwa Wyższego podjął decyzję w sprawie maksymalnej wysokości miesięcznego dochodu na osobę w rodzinie studenta ubiegającego się o kredyt studencki, w połowie stycznia banki rozesłały do ubiegających się o taki kredyt pisma w sprawie uzupełnienia dokumentów o wyciągi z dochodów poręczycieli. Termin na uzupełnienie dokumentów banki wyznaczyły do 15 lutego 2010 roku, jednocześnie nie poinformowały od kiedy zacznie się wypłata pieniędzy - prawdopodobnie nie wcześniej niż w marcu. Niejeden student zatem, musi wziąć kredyt, by kredytu doczekać!
To prawda, że kredyty studenckie nie są dla banków wielkim biznesem, ale skoro już podjęły ten temat, to powinny poważnie potraktować żaków, tak jak poważnie studentów powinien potraktować Pan Minister wiedząc, że pieniądze z kredytów studenckich są im bardzo potrzebne. Najbardziej potrzebne na początku, a nie w połowie roku akademickiego
- 600 złotych miesięcznie to poważny zastrzyk w żywej gotówce, dlatego pomoc taka jest wprost nie do przecenienia. Ale konia z rzędem temu, kto wie o co tak naprawdę chodzi ministerialnym urzędnikom oraz bankom, skoro na pierwszą transzę tego kredytu muszę czekać aż do marca - denerwuje się jedna ze studentek.
Ma rację, bowiem resort oraz banki sprowadziły ten temat niemal do absurdu. Ministerstwo, a za nim banki, każą studentom czekać na wypłatę pierwszych pieniędzy aż do marca. Na nic zdają się protesty i interwencje w tej sprawie, resort z oślim wręcz uporem trzyma się swoich wcześniejszych ustaleń. Banki nie chcąc być gorsze, w połowie stycznia rozesłały do starających się o kredyty studenckie informacje o uzupełnienie dokumentacji, czyli o potwierdzenia dochodów poręczycieli. Dokumenty mają spłynąć do banków najpóźniej do 15 lutego 2010 roku. Można więc przypuszczać, że rzeczywiście wypłaty rozpoczną się dopiero w marcu, a więc w połowie roku akademickiego. Gdzie w tym sens i logika?

24lut/100

Łatwiej o becikowe

Trwają właśnie prace nad nowelizacją ustawy o świadczeniach rodzinnych, w tym o sławetnym becikowym Romana Giertycha. Przepisy, które wprowadzono w  życie w listopadzie ubiegłego roku w znacznym stopniu utrudniają rodzicom otrzymanie  zasiłku pieniężnego z tytułu nowo narodzonego dziecka.

W myśl obowiązujących przepisów osoby ubiegające się o takie świadczenie musiały przedstawić następujące dokumenty: zaświadczenie potwierdzające opiekę lekarską kobiety ciężarnej od 10 tygodnia do rozwiązania. Natomiast w zaświadczeniu tym powinno być ujęte co najmniej jedno badanie w każdym trymestrze. Brak tych dokumentów powodował, że gmina nie wypłacała becikowego. Nowelizacja tych przepisów ma polegać na tym, że takie zaświadczenie wprawdzie nadal trzeba będzie przedstawić, ale będzie wymagane tylko jedno badanie w trakcie ciąży. I jeszcze jedno. Takie zaświadczenie będzie mógł wydawać nie tylko lekarz, ale również położna. Konieczność objęcia opieką kobiety ciężarnej od 10 tygodnia powrócić ma od stycznia 2012 roku. Zastanawia tylko jedna rzecz, dlaczego nowelizacja przepisów ma obowiązywać tylko 1,5 roku? Skoro tak, to czy jest sens robienie tego całego hałasu. Czemu zatem ma służyć, czy tylko rozpoznaniu problemu, czy raczej są to przedwyborcze harce, które i tak niewiele zmienią w populacji naszych rodaków. 1000 złotych to niewiele, aby cokolwiek zmienić  w planowaniu rodziny, becikowe z pewnością temu nie pomoże.

23lut/102

“Odwróceni emeryci”

Po raz pierwszy od dłuższego czasu /raport unijnych urzędników o statusie polskich seniorów.../dobra wiadomość dla emerytów! Wszystko wskazuje na to, że od drugiego półrocza osoby starsze będą mogły bez problemów zaciągać w bankach kredyty nie spłacając nawet miesięcznych rat. Sprawi to ustawa o odwróconym kredycie mieszkaniowym, która ma wejść w życie w połowie przyszłego roku.

Odwrócony kredyt hipoteczny jest nowością na polskim rynku kredytowym. Jego sens polega na tym, że osoby starsze, które nie mają środków do życia, nie mogące też liczyć na pomoc rodziny, będą mogły wziąć kredyt hipoteczny pod zastaw swojego mieszkania. Banki niczym nie ryzykują, ponieważ po śmierci kredytobiorcy i sprzedaży jego mieszkania, które było zastawem hipotecznym, bank odzyskuje swoje pieniądze. Komisja Nadzoru Finansowego nie jest do końca przekonana o słuszności tej decyzji i nakazuje dużą ostrożność w tej sprawie. Na polskim rynku finansowy pojawił się już podobny produkt, mający na celu wypłatę dożywotniej renty z nieruchomości. Prawnie regulują taką transakcję przepisy kodeksu cywilnego. Jednakże wszystko to obywa się poza sektorem finansowym i jest niekontrolowane przez Komisję Nadzoru Finansowego. Można więc założyć, że przy tego rodzaju umowach może dochodzić do nagięcia lub złamania przepisów prawnych. Osoby starsze, które miały i mają do chwili obecnej trudną sytuację życiową i materialną są żywo zainteresowane projektem ustawy i ze zniecierpliwieniem oczekują na przyjęcie jej przez parlament.

19lut/100

Harce w Lukas Banku

Media wielokrotnie informowały już o próbach kopiowania pasków magnetycznych kart kredytowych i bankomatowych przez złodziei internetowych, prób rozszyfrowywania chipów na kartach, a także wielu innych akcjach hakerów mających na celu dobranie się do naszych danych a także do gotówki zdeponowanej w bankach. Ostatnio hakerzy zaatakowali klientów Lukas Banku i prawdopodobnie w wielu przypadkach z dobrym skutkiem.

Otóż wielu klientów tego banku znalazło w swoich skrzynkach e-mailowych informacje o problemach, jakie ponoć wynikły z kontami bankowymi i w związku z tym proszeni są o klikniecie linku, aby konto odblokować. Oczywiście Lukas Bank nie kontaktował się ze swoimi klientami poprzez pocztę e-mailową, ponieważ - jak stwierdził przedstawiciel banku - bank nie ma takich zwyczajów. Okazało się, że w ostatnim okresie jest to już druga taka próba wyłudzenia danych od klientów banku. Wcześniej taka sytuacja zaistniała w PKO BP.

Lukas Bank przestrzega przed logowaniem się na podane konto i podawaniem hasła, a jeżeli już ktoś to zrobił to proszony jest o natychmiastową zmianę hasła i kontakt z bankiem. Jak już zaznaczyliśmy, jest to już kolejna próba podszywania się pod instytucję lub firmę w celu wyłudzenia danych. Internet jest dobrodziejstwem, ale tylko w przypadku, jeżeli korzystamy z niego zgodnie z obowiązującymi zasadami bezpieczeństwa, w tym logowania się i wylogowywania z systemu. W przeciwnym razie musimy się liczyć nawet z wyczyszczeniem naszego konta.

18lut/101

Zanim umrzesz zadzwoń…

A wydawało się, że już nic nie może nas zaskoczyć. Ale nie, nasi rodacy są bardzo pomysłowi, a szczególnie wymyślający przeróżnego rodzaju przepisy - najczęściej absurdalne i nie mające później zastosowania w praktyce. A potem, ci sami urzędnicy siedzą i wymyślają zmiany, poprawki - mają zajęcie.

Prawdopodobnie ci sami myśliciele spłodzili nowy, nomen omen, martwy, jak ten temat przepis. Mianowicie od 1 lutego br. - powtarzam za Dziennikiem - ma obowiązywać przepis, który mówi, że za stwierdzenie zgonu pogotowie będzie pobierać wynagrodzenie. Dlaczego? Ponieważ usługa ta będzie już traktowana jako usługa komercyjna. Faktury takie mają otrzymywać policjanci, którzy wezwą karetkę w celu potwierdzenia zgonu. A zgodnie z przepisami o ratownictwie medycznym, lekarze karetki pogotowia mogą być wezwani tylko do nagłych zachorowań lub wypadków, a nie do zwłok, które na przykład przeleżały już kilka dni /tylko kto to sprawdzi jak nie lekarz/. Tymczasem ofiary samobójstw, morderstw, wykrywane są nawet po kilku dniach od chwili zdarzenia.

Co więc ma wtedy robić policja? Ano zamiast szukać sprawców tych przestępstw szukać lekarzy rodzinnych, bowiem w myśl tych absurdalnych przepisów to właśnie oni powinni wystawiać akty zgonów. Wbrew pozorom jest to dość poważny problem, adresowany jednak do resortów służby zdrowia oraz MSWiA. A może wzorem państw anglosaskich zatrudnić do takich spraw kornera?

Koroner to w najprostszym określeniu lekarz medycyny sądowej, który z racji swojego zawodu zajmuje się takimi sprawami. Ale tak naprawdę, jak nie wiadomo, o co w tym całym zamieszaniu chodzi, to z pewnością jego sprawcą są pieniądze. A może najprościej i dla wszystkich najlepiej, jak przed śmiercią taki delikwent po prostu zadzwoni...