Emeryci do kas…
Od 1 marca br. polscy emeryci stają się bogatsi średnio o 75 złotych, natomiast renciści o 55-64 zł. Tak zadecydował rząd, który przygotował waloryzację świadczeń na ten rok. Jest to coroczna waloryzacyjna operacja finansowa, na którą Zakład Ubezpieczeń Społecznych miesięcznie wyda ponad 516 milionów złotych. Ponoć dla ZUS nie jest to problem i pieniądze na ten cel są zarezerwowane.
Z raportu brukselskich urzędników wynika, że polscy emeryci należą do jednych z najlepiej uposażonych grup emeryckich w całej zjednoczonej Europie. Ponoć są nawet lepiej sytuowani od swoich rówieśników z Niemiec czy Wielkiej Brytanii. Wydawać się więc powinno, że taka podwyżka to dla nich mały pikuś. Tymczasem dla przeciętnego polskiego emeryta, pobierającego często z ZUS niewiele ponad 700 złotych miesięcznie nawet 50 czy 70 złotych to wprawdzie niewiele, ale w sytuacji w jakiej się znajdują każdy, nawet najmniejszy grosz się liczy.
”Bzdury jakie w swoim raporcie powypisywali unijni urzędasy nawet nie denerwują, a raczej śmieszą. Tylko, że nam wcale nie jest do śmiechu. Nie śmiejemy się nawet z tych 30-40 złotych bo i po co. Jeżeli czytam, że przeciętna emerytura w Polsce teraz wyniesie prawie 1 700 złotych to pytam, ilu jest takich w Polsce emerytów? Najczęściej nasze świadczenia są za duże, żeby umrzeć i za małe żeby żyć. A 30-40 złotych? No cóż też się przyda” -twierdzi Pan Stanisław, emerytowany pracownik administracji państwowej z Lublina.
Przypomnijmy jeszcze, najniższa emerytura wzrośnie o 31,19 zł. i wyniesie obecnie 706,29 zł., natomiast renta z tytułu czasowej niezdolności do pracy będzie wyższa o 23,99 zł. i wyniesie 543,29 zł. Takie właśnie świadczenia emerytalno-rentowe Bruksela uważa za jedne z najwyższych wskaźników zjednoczonej Europy...!


