20mar/100

Jak zarobić by się nie narobić

Naszą polską przypadłością jest mniej lub bardziej uzasadniona niechęć do pracy. Jak zarobić by się nie narobić, to niemal nasza cecha narodowa. Jedni znaleźli odpowiedź na to pytanie w szarej strefie, inni grając w pokera lub na giełdzie, albo też inwestując w funduszach inwestycyjnych.. No bo czym tak naprawdę jest zysk? Na to pytanie można odpowiedzieć słowami naszych satyryków, którzy twierdzą, że zyski z giełdy to nic innego jak pieniądze z przyszłości, które odeszły w przeszłość omijając teraźniejszość.

Inwestor giełdowy to teraz zawód, który uprawia coraz więcej naszych rodaków. Jest tylko pewien problem, uprawiając tę profesję może rzeczywiście niekoniecznie się człowiek napracuje, ale niestety jest to też zbyt wielkie ryzyko. Poza tym na temat giełdy, funduszy inwestycyjnych, trzeba mieć określoną wiedzą, a czasami nawet i ona nie wystarcza. Najczęściej też oczekiwany i planowany zysk przesłania niektórym inwestorom zdrowy rozsądek.

Nawet pomijając wątek humorystyczny, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że jest w tym sporo racji. Najczęściej są to wirtualne pieniądze, które mogą nabrać rzeczywistych barw, ale niekoniecznie. Jak zatem inwestować, aby zysk nie pozostał w sferze wirtualnego pieniądza? Czy w ogóle istnieje recepta na pewny biznes? Nie ma takiej recepty i nie ma pewnych inwestycji. Nawet wtedy, kiedy zabierają na ten temat głos analitycy giełdowi. Kimże jest tak zwany analityk giełdowy? A no jest osobą, która w naukowy sposób wyjaśnia dlaczego w ubiegłym tygodniu się pomyliła. Może więc lepiej zdać się na własną wiedzę i własny nos?

Komentarze (0) Trackbacks (0)

Brak komentarzy.


Dodaj komentarz


Brak trackbacków.