Płacić czy nie płacić oto jest pytanie
Jesteśmy narodem, którzy z natury rzeczy nie lubi płacić podatków. Staramy się jak tylko to możliwe omijać przepisy lub próbować naciągać je do swoich partykularnych interesów. Tak robią firmy ubezpieczeniowe, które majstrują przy tanich ubezpieczeniach i naliczają szkody po najwyższych stawkach, natomiast odszkodowania po najniższych. Tak robią banki, które wprawdzie oprocentowują kredyty zgodnie z przepisami, ale podwyższają prowizje, marże, opłaty przygotowawcze oraz nakazują ubezpieczenia kredytów, w rzeczywistości koszt kredytu rośnie do 50-60 nawet procent.
I tak robią nasi rodacy uciekający przed płaceniem podatków w naszym kraju. O ile firmy ubezpieczeniowe oraz banki łupią swoich klientów w majestacie prawa, o tyle fiskus zaczyna dobierać do skóry osobom notorycznie uchylającym się od płacenia podatków / n. o handlujących w sieci/. Głośno się o tym nie mówi, ale tajemnicą poliszynela jest, że skarbówka kupuje takie informacje. Fiskus twierdzi, że nie łamie przy tym prawa, a jeżeli działa zgodnie z prawem, więc takie metody są dopuszczalne. Oczywiście nie chce zdradzić źródła takich informacji, ale przypomina, że w trakcie sprawdzania podatników pod kątem przychodów z nieujawnionych źródeł, często trafia na różne dziwne transakcje finansowe mogące świadczyć o wyprowadzaniu majątku poza granice. - Twierdzę, że w polskim prawie jest luka, brak jest sprecyzowanych przepisów, które umożliwiłyby sprawdzanie czy nasi bogaci rodacy nie powinni płacić podatków w kraju - twierdzi pracownik fiskusa. Tak czy inaczej osoby, które uchylają się przed płaceniem w Polsce podatków powinny już zacząć się bać...


