19kwi/101

Kredytowa odwilż…

Wydaje się, że wraz z odwilżą wiosenną zaczyna rozmrażać się grunt na rynku kredytowym. Czyżby następowała wiosenna odwilż kredytowa? Tak przynajmniej twierdzą w bankach, bowiem klienci są znacznie ostrożniejsi w swych ocenach. Jeszcze do niedawna, aby w ogóle móc starać się o kredyt hipoteczny trzeba było się liczyć z tym, że banki zażądają 30-40 procentowego wkładu własnego. Niewiele osób stać było na spełnienie takiego warunku. Teraz niektóre banki kredytują nawet 100 procent wartości nieruchomości, a trzy spośród nich: Alianz Bank, MultiBank oraz mBank 110 procent wartości nieruchomości. Jest tylko jeden szkopuł, banki które kredytują 100% i 110% wartości nieruchomości żądają od klientów bardzo wysokich zarobków. Wprawdzie bronią się przed takim zarzutem twierdząc, że sprawy takie traktują indywidualnie, ale fakty mówią same za siebie. Poza tym banki kredytujące 10 procent powyżej 100 procent wartości nieruchomości nie są takimi altruistami na jakich starają się wyglądać. Pieniądze te przeznaczone są na z góry określony przez cel. Nie można je na przykład wydać na zakup wyposażenia mieszkania, a tylko na opłaty bankowe, lub ubezpieczenie kredytu. W związku z tym banki niczym nie ryzykują, ponieważ pieniądze szybko do nich wracają. Kredytobiorcom pozostaje jedynie spłata rat. Poza tym odwilż kredytowa dotyczy tylko kredytów mieszkaniowych i hipotecznych - w kredytach konsumpcyjnych nadal panuje mróz. Zresztą banki już wcześniej zapowiadały zaostrzenie warunków w kredytach konsumpcyjnych. Kredyty bez zaświadczeń, bez BIK czy kredyty na dowód to tylko czysty marketing. W rzeczywistości bank zanim kredyt taki przyzna dokładnie prześwietli każdego klienta, a już z pewnością każe mu uzupełnić brakujące dokumenty.

Komentarze (1) Trackbacks (0)
  1. Zgodze sie tu z Panem co do kredytow konsumpcyjnych, nie tak dawno poszedlem do sklepu RTV/AGD zakupic zmywarke na raty 0%. Oczywiscie “bez zaswiadczen, w 5 minut”. Jednak gdy wypelnilem kwitki, okazalo sie ze bank (Sigma, Signum czy jakos tak) odrzucil moj wniosek bez podawania przyczyny. Sprzedawca tlumaczyl, ze oni odrzucaja bardzo duzo wnioskow, a przyczyna moze byc wiek ponizej 25 lat czy cokolwiek innego, co im sie nie spodoba. Jakby nie bylo, musialem pojsc po zaswiadczenie do pracy i wypelnic wszystkie kwity, a takze zgodzic sie na ubezpieczenie (“wie Pan, nie musi Pan, ale wypada, bo wniosek mozna wyslac tylko raz”) zeby wziac zmywarke za 1500zl w 10 ratach 0% (oczywiscie ubezpieczenie 200zl dalo im niezerowy procent).

    Swoja droga strasznie mnie boli, ze jesli mlody czlowiek, jeszcze studiujacy, zaczal juz pracowac na pelny etat i zarabia w miare, to w tym kraju i tak rzuca mu sie na kazdym kroku klody pod nogi, bo jest mlody, nieodpowiedzialny, nie wie co robi, niepewny… I wez tu sobie czlowieku uloz zycie wczesniej…


Dodaj komentarz


Brak trackbacków.