22kwi/100

Jadę dziurą, a tu nagle asfalt..

To jeden z żartów dotyczących stanu naszych dróg po zimie, która w tym roku była wyjątkowo złośliwa i wyrządziła sporo szkód również na naszych jezdniach. Tylko, że kierowcom, którzy uszkodzili swoje auta wcale nie jest do śmiechu. Nic więc dziwnego, że na biurkach pracowników zarządów dróg rosną stosy wniosków o odszkodowania za uszkodzone auta, które powstały właśnie w wyniku ich kolizji z dziurami w jezdniach. Najczęściej na interwencję w zarządach dróg decyduję tylko najbardziej poszkodowani kierowcy. Drobniejsze uszkodzenia, za których usunięcie trzeba przecież też zapłacić nawet nie są zgłaszane. Poza tym procedury stosowane przy tego rodzaju interwencjach są może niezbyt skomplikowane, ale uciążliwe. Aby starać się o takie odszkodowanie należy spełnić przynajmniej dwa z trzech obowiązujących warunków mieć zdjęcie dziury, do której wpadło nasze auto oraz świadka lub notatkę policji. Problem tylko w tym, że jeżeli wypadek zdarzył się na odludziu i nocą, to nawet ze świecą nie znajdzie się świadka. Policja natomiast nie zawsze może dojechać na miejsce zdarzenia, ponieważ ma nieco inne obowiązki niż pilnowanie dziur w jezdniach, natomiast wożenie ze sobą aparatów fotograficznych to już zakrawa na kpiny. Nic więc dziwnego, że coraz więcej pojawia się głosów domagających się uproszczeń obowiązujących przepisów. Nikt też kierowcę, który uszkodził auto nie zapewni, że takie odszkodowanie dostanie, a już z pewnością sprawa ta będzie się ślimaczyć. Ci kierowcy, którzy zarabiają na zycie autami z pewnością nie będą czekać na rozpatrzenie swojego wniosku i na własny koszt usuną uszkodzenie. W wielu przypadkach inni kierowcy postąpią podobnie. Później pozostanie już tylko czekanie na łaskawość ubezpieczyciela i zarządcy drogi. Nic jednak nie wskazuje na to, że zarządy dróg zmienią procedury, bowiem - jak twierdzą - boją się oszustów chcących wyłudzić odszkodowania. W związku z tym nam kierowcom pozostają dwa wyjścia: albo dać sobie spokój z odszkodowaniami, albo też wozić ze soba w autach aparaty fotograficzne oraz świadków

Komentarze (0) Trackbacks (9)

Dodaj komentarz