Zły system a może brak profesjonalizmu?
Kiedy tak z boku przyglądam się temu co ze swoimi klientami wyprawiają banki, to zastanawiam się skąd jeszcze mają tylu klientów. Z pewnością jedynym możliwym wytłumaczeniem jest potrzeba korzystania z usług bankowych bez względu na to jaki prezentują poziom obsługi oraz co proponują swoim klientom. Wydaje się też, że banki zapominają o konkurencji.
Nie tak dawno przeczytałem na jednym z for bankowych o praktykach jakie stosuje bank Millennium. Problem dotyczy kredytów hipotecznych. Nie wiem, czy był to odosobniony przypadek, ale niezwykle naganny. Sprawa dotyczyła wypłaty transz kredytu, a właściwie poślizgu terminowego. Kredytobiorca, piszący na ten temat, był zobligowany umową z deweloperem i musiał w określonym terminie wpłacać pieniądze. W przeciwnym razie deweloper mógł odstąpić od umowy. Tymczasem bank ociągał się z wypłatą kolejnych transz.
Inna sprawa dotyczy umowy wstępnej. Moim zdaniem bank, który wstępnie wyraża zgodę na kredyt hipoteczny, powinien kredyt taki przyznać. Ma on dostatecznie dużo czasu na to, aby dokładnie prześwietlić klienta. Tymczasem - jak napisał jeden z kredytobiorców - bank w ostatnim momencie odmówił wypłaty obiecanego kredytu, nie zważając uwagi na to, że klient wcześniej podpisał umowę z deweloperem. Oczywiście wina jest po stronie klienta, który powinien jednak poczekać na ostateczna wersje umowy z bankiem. Ale moim zdaniem bank również zawinił, dając niepotrzebną nadzieję klientowi.
I sprawa z ostatnich dni. Na forum kredytowym jeden z klientów banku Millennium napisał, że podpisał właśnie umowę na kredyt mieszkaniowy, ale później doszedł do wniosku, że kwota kredytu jest zdecydowanie za wysoka i postanowił napisać nowy wniosek, zmieniając kwotę na mniejszą.
Przy kompletowaniu dokumentów na kredyt mieszkaniowy niezbędna jest dokonana przez bank wycena nieruchomości. Piszący na forum kredytowym klient, zapłacił bankowi za tę wycenę 480 złotych, ale kiedy postanowił wystąpić z wnioskiem o mniejszą kwotę kredytu okazało się, że musi jeszcze raz zapłacić za tę samą wycenę. Dopiero po interwencji oraz udokumentowaniu, że wycena nieruchomości jest ważna przez rok (a później rzeczoznawca może ją nawet aktualizować) bank Millennium odstąpił od pobrania dodatkowej opłaty.
Ten klient znał się na procedurach, więc nie zapłacił, a ile kredytobiorców się nie zna? Podobne przykłady można mnożyć, dlatego zastanawiam się, czy w banku Millennium szwankuje przepływ informacji, czy może bank ten ma niedouczona kadrę? Nie ma to oczywiście żadnego znaczenia, bowiem i w jednym, i w drugim przypadku, to bank ponosi odpowiedzialność za niesprawnie funkcjonujący system bankowy oraz kadrę jaką zatrudnia. Tylko dlaczego na tym wszystkim ma cierpieć klient?


