16mar/115

Dobry zwyczaj nie pożyczaj

O tym, że jesteśmy uzależnieni od kredytów wiemy od dawna i nie wymaga to chyba szerszego uzasadniania. Istnieje twierdzenie, że pieniądze szczęścia nie dają. To prawda, problem tylko w tym, że bez pieniędzy jest jeszcze gorzej. Tym bardziej, że sytuacja wielu polskich rodzin znacznie się pogorszyła i często kredyt jest jedynym rozwiązaniem dla zdesperowanych ludzi. Wprawdzie o kredyty jest teraz o wiele trudniej niż jeszcze dwa czy trzy lata temu, ale można je otrzymać. Jeżeli nie w bankach to w firmach zajmujących się pożyczaniem pieniędzy. Trzeba tylko uważać i czytać umowy - oczywiście przed jej podpisaniem. Ostatnio głośno zrobiło się o firmie Mariusza Tierlinga z Poznania, który pożycza pieniądze, najczęściej pod zastaw mieszkania. To znaczy osoba decydująca się na pożyczkę musiała notarialnie przepisać na Mariusza Tierlinga mieszkanie. Po spłacie pożyczki wszystko wracało do normy. Jest to jakieś rozwiązanie dla tych, którzy mają pieniądze na spłatę zaciągniętej pożyczki. Na przykład jeden z mieszkańców Bydgoszczy opisuje swoją sytuację, kiedy wpadli z żoną w pułapkę kredytową i tylko czekali na komornika oraz eksmisję z mieszkania. Pomógł im wyjść na prostą właśnie Mariusz Tierling, u którego pożyczyli pieniądze. Dzięki temu udało im się spłacić kredyty bankowe, regularnie też spłacają miesięczne raty w firmie pożyczkowej.

Co jednak stanie się kiedy stracą taką możliwość? Taką właśnie sytuację ma mieszkanka Poznania, kolejna klientka Mariusza Tierlinga. Również zastawiła swoje mieszkanie za pożyczkę w wysokości aż 100 000 złotych. Od ponad pół roku nie spłaca tego kredytu twierdząc, że może jakoś to będzie. Poza tym stara się przekonać wszystkich wkoło, że nie wiedziała co podpisuje u notariusza. Oczywiście takie tłumaczenie nic nie daje i prawdopodobnie straci swoje mieszkanie, tak jak straciła jedna z mieszkanek Szczecina. Nie tak dawno było dość głośno o tym przypadku, z tą tylko różnicą, że Szczecinianka pożyczyła 10 000 złotych, a mieszkanie było warte 100 000 złotych. Decydując się na jakąkolwiek pożyczkę pamiętajmy, że: umowy czytamy przed ich podpisaniem, nie pożyczamy pieniędzy w nieznanych nam firmach i nigdy nie zastawiamy mieszkania.

Wszystkich zainteresowanych tym tematem odsyłamy do tekstu: "Pożyczki dla zdesperowanych" zamieszczonego w onet.pl Biznes.

Komentarze (5) Trackbacks (114)
  1. mam nadzieje że jest Pan świadomy tego co Pan rusza według pierwszego wpisu widać że pisze Pan na potrzebę Pana Mariusza i będzie to typowy punkt widzenia tego pana a należałoby wysłuchać opinii z drugiej strony, ludzi którzy jemu zaufali mając przysłowiowy nóż na gardle, a to co pan pisze, to są to tylko opowiastki pana Mariusza, a on sam z roku na rok jest coraz bardziej zachłanny a ze swojej zachłanności zaczyna popełniać błędy…………………………….

  2. Nikt nikogo nie zmuszał,żeby pożyczyć pieniądze od pana Mariusza.Ja sama byłam w ogromnych długach,pożyczyłam pieniądze od pana Mariusza pod zastaw mieszkania.Spokojnie spłaciłam tymi pieniędzmi wierzycieli i odetchnęłam,spłacam raty panu Mariuszowi i mam spokój od komorników.Jestem mu bardzo wdzięczna za pożyczkę i jeśli jeszcze raz bym musiała w ten sposób pożyczyć pieniądze od niego to zrobię to.Właśnie ci ludzie,którzy zasłaniają się tym,że nie wiedzieli co robią są oszustami.Doskonale wiedzieli na jakiej zasadzie pożyczają pieniądze a teraz kłamią,że zostali oszukani.

  3. Czyli nie należy zbyt pochopnie oceniać ludzi. Ja na szczęście do tej pory unikałem pożyczania pieniędzy i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy.

  4. Generalnie unikajmy pożyczania pieniędzy ze źródeł, do których nie mamy 100% zaufania. To nie prowadzi do niczego dobrego.

  5. “Dobry zwyczaj nie pożyczaj – to święta prawda”. Wyznaję tą zasadę, chociaż wiadomo – czasami nie ma wyjścia i musimy pożyczyć trochę gotówki. Jednak gdy pożyczamy kasę poza bankiem, musimy najpierw dokładnie sprawdzić od kogo pożyczamy.


Dodaj komentarz