27kwi/100

Majstrują dla majstrowania

Nowelizacje, zmiany, ciągłe majstrowanie przy przepisach stają się powoli naszą polską specjalnością. A ile mamy martwych ustaw, wszelkiego rodzaju rozporządzeń i przepisów prawnych? Tego nie da się już zliczyć. Tymczasem warto podać kilka prostych przykładów na ciągłe nowelizacje i zmiany w przepisach: kodeks postępowania cywilnego w ostatnich trzech latach nowelizowano 37 razy, kodeks postępowania karnego - 29 razy, kodeks pracy - 13 razy, Karta Nauczyciela od chwili jej powstania nowelizowano już 60 razy z czego tylko w ubiegłym roku - 5 razy, ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych również kilkadziesiąt razy. Podobne przykłady można mnożyć. A co z sądami grodzkimi i 24-godzinnymi?...
Wystarczy tylko przypomnieć ostatnie próby zmian w systemie emerytalnym. Pomysłów na "uzdrowienie" tego systemu, zmian w jego funkcjonowaniu, było, jest i z pewnością jeszcze będzie bardzo wiele. Problem tylko w tym, że często są to projekty absurdalne, oderwane od rzeczywistości i nie mające nic wspólnego z rzeczywistymi potrzebami przyszłych emerytów. Ostatnie informacje "Dziennik Gazeta Prawna" dotyczą kolejnych zmian i majstrowania przy przepisach prawnych, tym razem dotyczą likwidacji sądów gospodarczych. Resort Sprawiedliwości doszedł bowiem do wniosku, że sądy gospodarcze nie są nam już potrzebne, ponieważ ich role mogą przejąć specjalnie utworzone na tę okoliczność wydziały gospodarcze sądów powszechnych. Przedsiębiorcy - jak napisał "Dziennik Gazeta Prawna"- są przerażeni nie samym pomysłem likwidacji sądów gospodarczych, a kolejnymi zmianami i brakiem stabilności prawa. Poza tym jeżeli obowiązek rozpatrywania tego typu spraw spadnie na sądy powszechne, które i tak są przeciążone do granic wytrzymałości, to ile trzeba będzie czekać na wyrok? Zamiast stale majstrować przy przepisach prawnych, wprowadzać kolejne nowele i zmiany, najlepiej wziąć się za systemową reformę prawa. Na razie nie ma jednak ani chęci ani dobrej woli, aby wreszcie poważnie ten problem potraktować.

2mar/101

Emeryci do kas…

Od 1 marca br. polscy emeryci stają się bogatsi średnio o 75 złotych, natomiast renciści o 55-64 zł. Tak zadecydował rząd, który przygotował waloryzację świadczeń na ten rok. Jest to coroczna waloryzacyjna operacja finansowa, na którą Zakład Ubezpieczeń Społecznych miesięcznie wyda ponad 516 milionów złotych. Ponoć dla ZUS nie jest to problem i pieniądze na ten cel są zarezerwowane.

Z raportu brukselskich urzędników wynika, że polscy emeryci należą do jednych z najlepiej uposażonych grup emeryckich w całej zjednoczonej Europie. Ponoć są nawet lepiej sytuowani od swoich rówieśników z Niemiec czy Wielkiej Brytanii. Wydawać się więc powinno, że taka podwyżka to dla nich mały pikuś. Tymczasem dla przeciętnego polskiego emeryta, pobierającego często z ZUS niewiele ponad 700 złotych miesięcznie nawet 50 czy 70 złotych to wprawdzie niewiele, ale w sytuacji w jakiej się znajdują każdy, nawet najmniejszy grosz się liczy.

Bzdury jakie w swoim raporcie powypisywali unijni urzędasy nawet nie denerwują, a raczej śmieszą. Tylko, że nam wcale nie jest do śmiechu. Nie śmiejemy się nawet z tych 30-40 złotych bo i po co. Jeżeli czytam, że przeciętna emerytura w Polsce teraz wyniesie prawie 1 700 złotych to pytam, ilu jest takich w Polsce emerytów? Najczęściej nasze świadczenia są za duże, żeby umrzeć i za małe żeby żyć. A 30-40 złotych? No cóż też się przyda” -twierdzi Pan Stanisław, emerytowany pracownik administracji państwowej z Lublina.

Przypomnijmy jeszcze, najniższa emerytura wzrośnie o 31,19 zł. i wyniesie obecnie 706,29 zł., natomiast renta z tytułu czasowej niezdolności do pracy będzie wyższa o 23,99 zł. i wyniesie 543,29 zł. Takie właśnie świadczenia emerytalno-rentowe Bruksela uważa za jedne z najwyższych  wskaźników zjednoczonej Europy...!

23lut/102

“Odwróceni emeryci”

Po raz pierwszy od dłuższego czasu /raport unijnych urzędników o statusie polskich seniorów.../dobra wiadomość dla emerytów! Wszystko wskazuje na to, że od drugiego półrocza osoby starsze będą mogły bez problemów zaciągać w bankach kredyty nie spłacając nawet miesięcznych rat. Sprawi to ustawa o odwróconym kredycie mieszkaniowym, która ma wejść w życie w połowie przyszłego roku.

Odwrócony kredyt hipoteczny jest nowością na polskim rynku kredytowym. Jego sens polega na tym, że osoby starsze, które nie mają środków do życia, nie mogące też liczyć na pomoc rodziny, będą mogły wziąć kredyt hipoteczny pod zastaw swojego mieszkania. Banki niczym nie ryzykują, ponieważ po śmierci kredytobiorcy i sprzedaży jego mieszkania, które było zastawem hipotecznym, bank odzyskuje swoje pieniądze. Komisja Nadzoru Finansowego nie jest do końca przekonana o słuszności tej decyzji i nakazuje dużą ostrożność w tej sprawie. Na polskim rynku finansowy pojawił się już podobny produkt, mający na celu wypłatę dożywotniej renty z nieruchomości. Prawnie regulują taką transakcję przepisy kodeksu cywilnego. Jednakże wszystko to obywa się poza sektorem finansowym i jest niekontrolowane przez Komisję Nadzoru Finansowego. Można więc założyć, że przy tego rodzaju umowach może dochodzić do nagięcia lub złamania przepisów prawnych. Osoby starsze, które miały i mają do chwili obecnej trudną sytuację życiową i materialną są żywo zainteresowane projektem ustawy i ze zniecierpliwieniem oczekują na przyjęcie jej przez parlament.