Drażliwy temat
Właśnie wyczytałem w jednej z gazet informację na temat odpłatnych usług duszpasterskich w szpitalach. Zawsze sądziłem, że księża, którzy spowiadają chorych oraz służą ostatnim namaszczeniem, robią to z związanego z wiarą altruizmu, natomiast brzęcząca mamona jest tylko /do/datkiem do ich pracy.
A więc i na utrzymanie kapelana dyrekcja szpitala musi znaleźć pieniądze, ponieważ kapelani w szpitalach są na etatach. A przecież wiadomo w jakich tarapatach finansowych znajdują się nasze szpitale. Dowiaduję się też, że nie są to małe pieniądze, praca księdza bowiem wyceniana jest na poziomie tej, którą otrzymuje pielęgniarka oddziałowa czy technik dentystyczny. Nie wiem, czy problem ten zainteresuje Alert Finansowy, ale jeżeli są poruszane sprawy finansowe to nie powinniśmy się koncentrować jedynie na kredytach lokatach czy też przeróżnych rankingach i zestawieniach najlepszych produktów, i usług bankowych.
Sprawa finansów publicznych jest sprawą wszystkich Polaków, ponieważ to oni płacą podatki i chcieliby wiedzieć na co wydawane są ich pieniądze. Może nie jest to afera na miarę komisji majątkowej. Może w ogóle nie jest to afera. Ale powinno się nagłaśniać takie sprawy. Z wypowiedzi Marka Balickiego, byłego ministra zdrowia, a obecnego dyrektora Szpitala Wolskiego w Warszawie wynika, że dla świętego spokoju nie zamierza on nic z tym fantem zrobić, ponieważ wie, jak takie usługi są ważne dla pacjentów.
Ważniejsze wydają się jednak finanse szpitali. Zadłużone, stojące niekiedy na skraju bankructwa placówki służby zdrowia nie potrafią związać końca z końcem. Z pewnością ich dyrektorzy niewiele mogą w tej sprawie zrobić, ponieważ opłaty dla duszpasterzy prawdopodobnie reguluje umowa konkordatowa. Skoro jednak szpital płaci, to dlaczego obowiązki kapelanom określa diecezja?
Wiem jedno, że w relacjach państwa z Kościołem jest wiele spraw nie do końca jasnych. Najczęściej dla rządu są to sprawy bardzo delikatne i drażliwe. Ale nie zapominajmy, że Polska jest państwem świeckim, że liczy się przede wszystkim dobro i interes jego obywateli, którzy niekoniecznie są katolikami. Dlatego, mimo, iż rzeczywiście jest to temat nad wyraz drażliwy trzeba o takich problemach mówić.


