Zanim skopiują Ci kartę
Skimming, czyli nielegalne kopiowanie danych z paska magnetycznego kart bankowych, jest powszechnie znanym procederem, a mimo to nadal często się zdarza i nas zaskakuje. Skimmerzy, na podstawie uzyskanych w nielegalny sposób danych czyszczą konta posiadaczom kart. Ofiarami skimmingu możemy stać się wszędzie, na przykład korzystając z bankomatu, płacąc za hotel czy też rachunki w sklepie lub restauracji. - Gdy dojdzie do wycieku danych lub skopiowania karty, odpowiedzialność za nieuprawnione operacje ponosi bank lub wydawca karty, z wyjątkiem świadomego udostępnienia danych przez klienta. Istnieje też możliwość odbioru zastępczej karty w wyznaczonej placówce bankowej poza granicami naszego kraju - powiedział przedstawiciel PKO BP.
Dobrych rad nigdy za wiele. Pomimo że jest to prawda ogólnie znana, nie zaszkodzi jeszcze raz powrócić do tematu. Mianowicie do tego, czy na wyjazd zagraniczny lepiej brać gotówkę czy karty kredytowe oraz jak powinniśmy się zachować w przypadku kradzieży karty i wyczyszczenia naszego konta. Jest to problem, nad którym zastanawiają się tysiące Polaków w przeddzień zagranicznego wyjazdu. Wszak sezon w pełni i chociaż wielu naszych rodaków już powróciło z urlopu, wielu innych dopiero szykuje się do zagranicznych wojaży. Oczywista wydaje się być niechęć do zabierania większej ilości gotówki, gdyż nawet jeśli sami jej nie zgubimy, zawsze istnieje możliwość, że znajdą się tubylcy, którzy chętnie nam w tym pomogą. Liczyć tu można jedynie na religijność w krajach muzułmańskich. Tamtejsi drobni złodziejaszkowie nawet jeśli przywłaszczą sobie zawartość naszego portfela, zawsze zostawią coś na pocieszenie.
W cywilizowanej Europie najlepiej korzystać z kart bankowych. Pamiętajmy jednak, aby podczas płacenia kartą zawsze ją mieć na oku. Nawet jeśli terminal znajduje się na zapleczu, dla bezpieczeństwa własnych pieniędzy, powinniśmy udać się tam z obsługą i mieć kartę pod stałą kontrolą. Może się jednak zdarzyć, że nie ustrzeżemy się sklonowania karty przez przestępców i stracimy nasze pieniądze. Co wówczas? Jeżeli stwierdzimy, że nasze konto bankowe zostało wyczyszczone, należy bezzwłocznie skontaktować się z bankiem lub instytucją, która kartę wydała. Centrum autoryzacji kart czynne jest przez 24 godziny na dobę, natomiast numer do niego napisany jest na odwrocie karty. Dlatego też warto sobie ten numer wcześniej zapisać w notesie. Gorzej jeśli złodzieje także i go nie oszczędzą. Przydatne może być też posiadanie dwóch kart działających w różnych systemach np. Visa i MasterCard. Nie zaszkodzi również zaopatrzyć się w kartę wypukłą, która umożliwia awaryjne wydanie gotówki. W awaryjnej sytuacji będzie to nasza ostatnia deska ratunku, więc warto naprawdę głęboko ją schować. Nie polecam jednak brania przykładu z przemytników wykorzystujących do ukrywania różnych przedmiotów niepolityczne strefy ciała. Zdaję sobie sprawę, jak niewiele bezpiecznych miejsc może znaleźć podróżny, ale nie możemy popadać w paranoję. Przecież to tylko pieniądze.
Czyszczą nasze konta – chip rozkodowany
Od czasu do czasu dochodzą nas wieści o czyszczeniu kont bankowych przez elektronicznych złodziei, którzy łamali kody PIN kart płatniczych i to w dość prymitywny sposób. Policja w miarę ukróciła ten proceder biorąc pod lupę bankomaty oraz zaostrzając procedury. Karty z tak zwanych chipem, czyli dodatkowym zabezpieczeniem elektronicznym, miały być nie do złamania. Nic z tych rzeczy, okazało się bowiem, że i ten system został złamany. Na razie dokonali tego wyczynu informatycy z Cambridge, ale skoro znaleźli na to sposób to znajdą również "karciani złodzieje".
Polskie banki dość długo broniły się przed instalowaniem w kartach dodatkowych mikroprocesorów, wiele z nich broni się nadal. Dlaczego? Ponieważ wymiana tradycyjnych kart na karty z chipami to dość kosztowna zabawa, a banki zdecydowanie nie maja zamiaru się w ten sposób bawić. Co z tego, że klient miałby dodatkowe zabezpieczenia na karcie, skoro bank musiałby za to zapłacić. Nic więc dziwnego, ze niewiele banków zdecydowało się na ten zabieg. Teraz banki, które tego nie uczyniły mają w rękach mega argument w postaci złamania tej swoistej pieczęci. Proceder związany z kopiowaniem zawartości paska magnetycznego zwany jest skimmingiem i trwa od lat. Wielką zachętą dla skimmerów była prostota i łatwość kopiowanie i to bez ponoszenia wielkich kosztów. Dodatkowy mikroprocesor miał być zabezpieczeniem nie do złamania - rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Czy teraz musimy już zacząć drżeć o nasze pieniądze?


