25sie/100

Jak zostać dłużnikiem?

Tym razem parę słów o znienawidzonym przez dłużników Krajowym Rejestrze Długów. Działa już siedem lat i w tym czasie przedsiębiorcom udało mu ściągnąć przy jego pomocy kwoty liczone już w miliardach złotych. Baza zawiera obecnie nazwiska ponad 1,1 miliona dłużników. Zgodnie z Ustawą o udostępnianiu informacji gospodarczych z 2003 r., mają prawo korzystać z niej wszyscy przedsiębiorcy, którzy podpiszą stosowną umowę. Dzięki temu mogą oni dopisywać swoich niesolidnych klientów lub kontrahentów do listy. W jaki sposób można sobie zasłużyć na miejsce w bazie? Nie wymaga to wiele wysiłku, gdyż wystarczy zalegać 60 dni z zapłatą należności na kwotę nie mniejszą niż 200 zł brutto, przy czym warunek ten odnosi się tylko do konsumentów. W przypadku firm granica ta przesuwa się o 300 zł wzwyż. Ustawodawca przewidział również koło ratunkowe dla zapominalskich. Jego działanie polega na tym, że wierzyciel powinien poinformować dłużnika listem poleconym z 30-dniowym wyprzedzeniem o zamiarze umieszczenia jego danych w rejestrze.

KRD może udzielić przedsiębiorcy również informacji, czy potencjalny klient bądź kontrahent nie zalega z płatnościami. Weryfikację tego typu można zlecić na stałe bądź wykonać jednorazowo. Z bazy mogą korzystać także konsumenci chcący sprawdzić uczciwość przedsiębiorców. Bardzo przydatne, jeśli chodzi o deweloperów, polecam. Osoba mająca dostęp do KRD ma możliwość sprawdzenia nawet samej siebie, włącznie z listą podmiotów, które sprawdzały jej płatniczą wiarygodność.

Niech się jednak nikomu nie wydaje, że takie informacje dostanie za darmo. Cennik KRD przypomina ten, do jakiego przyzwyczaiły Polaków telefonie komórkowe. Tabelka, cztery pakiety, a poniżej wykaz opłat za poszczególne usługi. Najniższy abonament wynosi 200 zł. Można by się spodziewać czegoś trochę innego od instytucji w dużej mierze zależnej od Ministerstwa Gospodarki i która, mimo wszystko, ma sprzyjać szerzeniu informacji o nieuczciwych kontrahentach. Tym bardziej, że wpisanie na listę niesie ze sobą niemałe konsekwencje. Dłużnicy tracą wiarygodność we wszelkich kontraktach handlowych. Mają problemy z uzyskaniem kredytu lub pożyczki. Nie  mogą zawrzeć umowy leasingu ani kupić nic na raty. Utrudnione jest także korzystanie z usług telekomunikacyjnych i wynajem lokali.

14 czerwca br. w życie weszła nowa Ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Stwarza ona możliwość wysłania na listę dłużników osób, które do tej pory pozostawały w świetle prawa bezkarne. Chodzi tutaj o znajomych bądź członków własnej rodziny, gdyż w przypadku pożyczek udzielanych w najbliższym kręgu, najczęściej brakuje jakichkolwiek dokumentów potwierdzających zadłużenie. Kim trzeba być aby sporządzać tego typu umowę z członkiem własnej rodziny? Na pewno bardzo przewidującym człowiekiem...